poniedziałek, 17 marca 2014

The Ground Beneath Her Feet



Mogę sobie pogratulować, cały dzień solidnie się uczyłam. Byłam też na spacerze, dużo myślałam. Pogoda zaskakuje, jak zwykle ostatnio, tym razem porywistym wiatrem. Ale właściwie nie było zbyt zimno, szłam przez park z odkrytą głową i czułam się cudownie.
Zastanawiałam się nad swoją przyszłością, nad tym czego tak naprawdę chcę. Dlaczego właściwie jestem nieszczęśliwa? Nie, teraz już nie pomaga czytanie ''Fabula rasa'', z jej tezą- że każde pragnienie to pragnienie śmierci, że trzeba się wyzwolić itd. Póki się tu jest trzeba coś z tym fantem zrobić, chociaż z drugiej strony jak się chce zbyt wiele to w końcu nic się nie ma. A jak się już jednak coś ma, to się chce jeszcze więcej... No tak, Stachura miał sporo racji. Co z tego jednak? Drogi, którymi szedł i tak wyprowadziły go na manowce, i nie były to Cudne Manowce, a Biała Lokomotywa okazała się być Żelazną Lokomotywą, a sznur, no cóż, był sznurem. A obłęd obłędem.
Tak się zastanawiam... Że przecież jednak nie można tak wsiąknąć w jedno miejsce i czekać, od czasu do czasu każdemu przydałoby się spakować w plecak kilka najpotrzebniejszych rzeczy i ruszyć przed siebie, zostawić wszystko i pójść. Po co? Żeby stanąć z sobą twarzą w twarz, stopa w stopę, dłoń w dłoń, stanąć ze swoją samotnością i niemocą i wtedy odpowiedzieć sobie na wieczne, niegasnące pytanie- Kim jestem?
Czuję się taka... (jakkolwiek to zabrzmi) zanieczyszczona.  Tym wszystkim, życiem. Nic mi się nie chce, nie chce mi się rozmawiać, uczyć, chce mi się spać. Tak, powinnam spakować plecak, wziąć organki i wyruszyć na Południe. I wymyślić piosenkę, która składałaby się ,,w jednej części z nadziei, w dwóch z wiosennej tęsknoty, a resztę stanowiłby niewypowiedziany zachwyt nad samotnością"(  ,,Muminki" oczywiście)
Tymczasem słucham U2( tytuł piosenki jak w tytule posta).
Jutro do Warszawy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz